“Wiesz, miałeś rację mówiąc, że do straty bliskich osób można się przyzwyczaić. Nie wierzyłam. Kiedy mówiłeś o tym patrzyłam na Ciebie z ironicznym uśmiechem. Jednak miałeś rację. Kiedy odchodzi pierwszy przyjaciel boli. Drugi? Też. Trzeci? Nie mniej. Przy czwartym jednak już zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że tak musi być, że widocznie nie wszyscy ludzie są dla Ciebie. Nie płaczesz już nawet. Starasz się wykreślić z pamięci wszystkie szczególne wspomnienia związane z tą osobą i zapomnieć, że był dla Ciebie kimś na kształt zwykłego znajomego. Że nie łączyło Cię z nim żadne szczególne uczucie. Jedyną oznaką utarty jest tylko dziwne uczucie pustki jakby ktoś zabrał kawałek Ciebie. Jednak żyjesz dalej. Uśmiechasz się. Przez jaki czas Ci się to udaje? Nie wiem. Dopiero zaczynam.”
Zakryć oczy rękami i krzyczeć mam gdzieś to beznadziejne życie z problemami.
Syf którego nie ogarniesz . inaczej? życie
Umiem wszystko idealnie spieprzyć!
Wszystkie smutki walą mi się na głowę. Czy tak już zawsze będzie?
miała rozmazany tusz, czerwone usta, rozszerzone źrenice, a jej ręce drżały jak nigdy dotąd, stanęła w deszczu na środku ulicy i zaczęła krzyczeć, jak bardzo nienawidzi tego świata .
co wieczór wpierdalasz się w moje myśli, zapukałbyś chociaż.
Gdybym była odważna wykrzyczała bym Ci prosto w twarz co czuję.
A bądź sobie szczęśliwy z kim chcesz , rób sobie co chcesz , tylko cholera wyjdź z mojej głowy i daj mi normalnie żyć .
No i co ? Masz satysfakcję ? Spieprzyłeś mi życie , doprowadziłeś mnie do łez jak mało kto - Gratuluję perfekcji
I co jej pozostało? siedzieć z kubkiem herbaty i czytac archiwum...? chyba tylko na to było ją stać .





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz